Mamy to! Wygrywamy grupę i jedziemy do Rosji

mamy-to-wygrywamy-grupe-i-jedziemy-do-rosji-sportowyring-com

W tych eliminacjach przez zdecydowaną większość czasu wszystko układało się po myśli Polaków. Porażka w Danii podziałała jak zimny prysznic. Po laniu w Kopenhadze podopieczni Adama Nawałki wygrali trzy mecze i zapewnili sobie bezpośredni awans na mistrzostwa świata.

Zwycięstwa na finiszu eliminacji były przekonujące. Dość powiedzieć, że po powrocie z Kopenhagi nasi piłkarze w trzech meczach zdobyli 13 goli, tracąc tylko 3. 3:0 z Kazachstanem, 6:1 na wyjeździe z Armenią i 4:2 z Czarnogórą pokazały siłę tej kadry.

Nie da się ukryć, że zwłaszcza ostatni mecz obnażył też jej słabości. Po błyskawicznym wyjściu na prowadzenie 2:0, Polacy stanęli. W końcówce meczu, po prostych błędach, dali sobie wbić dwa gole. Ten moment był testem charakteru. Kolejna stracona bramka mogła wysłać piłkarzy Nawałki do baraży o mundial. Na szczęście wtedy sprawy w swoje ręce wziął Robert Lewandowski. Napastnik Bayernu wykorzystał błąd obrońców rywali, wpakował gola na 3:2, a chwilę później brał udział w akcji, po której wpadł samobójczy gol na 4:2.

Lewandowski z 16 bramkami na koncie został królem strzelców eliminacji. Co ważne, dokonał tego po raz drugi z rzędu, bo w czasie kwalifikacji do EURO 2016 także nie miał sobie równych.

Polacy wygrali grupę, a pokonując Armenię i Czarnogórę zapewnili sobie także utrzymanie 6. miejsca w rankingu FIFA. Dzięki temu, po raz pierwszy w historii, w czasie wielkiej imprezy będą losowani z pierwszego koszyka. To powinno nam pozwolić uniknąć najmocniejszych rywali w fazie grupowej. Losowanie 1 grudnia w Moskwie.