Sensacja w Madrycie – Real przegrał z Betisem

sensacja-w-madrycie-real-przegral-z-betisem-sportowyring-com

Coś niesamowitego wydarzyło się na Santiago Bernabeu. Real Madryt po raz pierwszy od 72 spotkań nie zdobyli bramki. Co więcej, w doliczonym czasie gry stracili gola i sensacyjnie przegrali z Betisem.

Real Madryt w poprzedniej kolejce Primera Division wygrał 3:1 z Realem Sociedad. To był 72. z rzędu mecz, w którym podopieczni Zinedina Zidane’a zdobyli gola. Po raz ostatni licznik zatrzymał się na zerze prawie półtora roku temu. Od tego czasu Real zdobył 199 goli, z czego 49 zaliczył Cristiano Ronaldo. Wczoraj jednak nic nie układało się po myśli „Królewskich”. Mimo 21 strzałów nie zdołali ani razu pokonać Antonio Adana. W ostatniej akcji meczu Antonio Sanabria głową zaskoczył Navasa i jedna z największych sensacji ostatnich miesięcy stała się faktem. Do wyrównania rekordu 73 meczów z rzędu z golem, ustanowionego przez brazylijski Santos ponad 50 lat temu, zabrakło jednego gola.

Co ważne, niewiarygodna seria nie została przerwana w starciu z bardzo mocnym rywalem, pokroju Barcelony, Juventusu czy Bayernu. Real został powstrzymany przez średniaka. Betis do wczoraj miał na koncie w tym sezonie dwa zwycięstwa i dwie porażki – z 0:2 Barceloną i 1:3 z Villarrealem.

Oczywiście, sezon dopiero się rozkręca, za piłkarzami Primera Division dopiero pięć kolejek. Ale Real Madryt już zdążył przegrać i dwa razy zremisować. Bilans bramkowy 9-5 także nikogo w Madrycie nie zadowala. Tymczasem najgroźniejsi rywale w walce o tytuł, piłkarze Barcelony, narzucili szalone tempo. Pięć meczów, pięć zwycięstw, 17 goli zdobytych, zaledwie 2 stracone. W takiej formie piłkarze z Santiago Bernabeu mogą raczej zapomnieć o obronie tytułu.

A propos Barcelony, dwa z 17 goli nowego sezonu zdobył Paulinho, sprowadzony z ligi chińskiej przed sezonem. Ten sam Paulinho, który 10 lat temu w 17 spotkaniach reprezentował barwy ŁKS Łódź.